Sposoby na kolkę

Słynna dziecięca kolka objawia się napadowym i nasilającym się płaczem trudnym do opanowania. Jakie są sposoby na kolkę u noworodka?

Jest to o ogromna próba cierpliwości dla świeżo upieczonych rodziców. Rozdzierający i długotrwały krzyk dziecka może być nie do zniesienia. Dobra wiadomość jest taka, że „kolka” nie znamionuje poważnych problemów zdrowotnych u dziecka. Jest raczej typem wczesno niemowlęcego zachowania i – tak jak gwałtownie się pojawia, tak (po kilku dniach lub… tygodniach) samoistnie mija. Kolkę mogą powodować również zbierające się w małych jelitkach gazy. Niektóre dzieci przechodzą nad tym do porządku dziennego, inne – głośno krzyczą.

Jak pomóc dziecku i… sobie.

Na rynku jest obecnie mnóstwo preparatów polecanych na dziecięcą kolkę. Poproś więc zaufanego farmaceutę o poradę. Pamiętaj; to co pomogło innym maluszkom, nie musi pomóc Twojemu. Być może przyczyną „rozpaczy” dziecka jest alergia pokarmowa oraz „coś” niedobrego w składzie mleka matki. Dlatego koniecznie przebadajcie dziecko pod kątem alergii, a karmiąca mama niech dyscyplinuje się do zdrowej diety.

Ciepłe okłady na brzuszek i delikatne masaże okrężnymi ruchami mogą mieć kojący wpływ na maluszka. Rób je systematycznie, o ile pomagają. Gdy jednak dziecko płacze nadal i kolka nie ustępuje, musisz szukać skuteczniejszych sposobów.

Wyeliminuj z otoczenia dziecka niepotrzebne bodźce. Być może urodził się Wam nadwrażliwiec, którego wytrąca z równowagi dźwięk z telewizora lub światło lampy. Niektóre dzieci są niezwykle czułe na nastrój panujący w domu, a zwłaszcza na humor mamy. Gdy coś im nie pasuje, potrafią zareagować nieopanowanym krzykiem.

Bądź uważna przy karmieniu oraz spokojna i zrównoważona podczas wszelkich czynności wykonywanych przy maleńkim dziecku. Noworodek nie lubi pośpiechu i nerwowości. Stały, uporządkowany rytm dnia oraz stabilność emocjonalna domowników uspokajają go.

Choć bywa to bardzo trudne, bierz na ręce i przytulaj krzyczące dziecko jak najczęściej. Nie raz opadniesz z sił, a na końcu nosa pojawią się łzy. Bo ileż można nosić i tulić małego krzykacza! Otóż, nawet trzeba. Twoja bliskość, ciepło, cierpliwość i czułość nie rzadko zadziałają skuteczniej niż preparat z apteki i specjalistyczny masaż. Przyjdą takie wyzwania rodzicielskie podczas Waszej wspólnej podróży przez życie, przy których „kolki” wpadną do szufladki wspomnień z napisem: „to była bułka z masłem”.